czwartek, 16 grudnia 2010

Mam, mam...

Mam kalendarz adwentowy, skończyłam go wreszcie;-)))



Teraz, gdy piszę tego posta sama doliczyłam się, że na kalendarzu brakuje kilku woreczków. Mam je wszystkie zrobione, później dowieszę. To zdjęcie było robione wcześniej i wyszło najwyraźniej;-)
Kalendarz wisi w przedpokoju i trudno mi było tak ustawić się by cały zmieścił się w kadrze.



Uważam,że tegoroczne zobowiązanie SALowe wypełniłam.

Zaraz siadam do maszyny i kończę choinkę,którą wyszywałyśmy w zeszłym roku. Dla mnie SAL 2009 jeszcze trwa;-)))

9 komentarzy:

  1. kalendarz jest fajny - a jaki fajny łoś!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale było roboty !!! Prezentuje się bardzo cudownie, ale powiedz, jak wyczarowałaś tego łosia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ pomysłowy i oryginalny! :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten łoś !!!
    Świetny kalendarz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super kalendarz, a łoś - boski:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kalendarz - powalil mnie na lopatki... Jest swietny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super!!!
    Wiedziaaałam, że zdążysz :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń