Nie żałuję tamtej decyzji, żałuję tylko, że nie starczyło mi hartu i siły woli, żeby dokończyć anioła. Tak że w tym roku - zabieram się za jego dokończenie! Zgłaszając się do tej wspólnej zabawy uroczyście obiecuję postawienie dziennie przynajmniej kilku krzyżyków oraz zamieszczanie co tydzień, we wtorek wieczorem, postępów z mojej pracy!
Oto punkt startowy:

Może uda mi się na tegoroczne Święta...?
Nie kojarzę na razie tego wzoru, ale zapowiada się kolos!
OdpowiedzUsuńTrochę krzyżyków to on ma, ale staram się podzielić pracę na małe etapy :)
OdpowiedzUsuńMusi sie udac! Dopinguje Cie! Jestem szalenie ciekawa efejtu koncowego.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci ogromnie!
OdpowiedzUsuńPonieważ moja miłość do tego obrazka przez rok nie umarła, to wróżę mu dobrze :)
Ciekawa jestem tego obrazka ,ale się napracujesz przy nim.Powodzenia.
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na kolejna odsłonę :-)
OdpowiedzUsuńElżusia, są takie dzieła, przy których praca to szczęście :) wiem, że to największy obrazek, jaki do tej pory wyszywałam.... ale się na razie nie zniechęcam :)
OdpowiedzUsuńKasiu, dziękuję za doping :) Mam nadzieję Was nie zawieść :)